Forum
Autor
Wiadomość
Ilość wiadomości: 2
Dodano: 2012-03-31 12:42:42
Cytuj
Szukam kogos kto byl uzalezniony od heroiny i wyszedl z tego.Moj chlopak nie bral 6 lat.Po tragicznej smierci rodzicow wpadl w to znowu.Bierze juz poltora roku.Slysze od niegoze chce z tego wyjscale juz sama niewiem.Jestem zalamana.Mamy dziecko.Niewiem co robic.Moze podpowie mi ktos kto bral heroine.Prosze o pomoc.
Gość
Dodano: 2012-03-31 21:13:53
Cytuj
Ośrodek, terapia...
Ilość wiadomości: 2
Dodano: 2012-04-01 08:28:31
Cytuj
Nie mam takiej mozliwosci,nie mieszkamy w Polsce.Tutaj jedynie pozostaje polski psycholog.Ale ja juz sama niewiem czy mam sile na to by dalej mu pomagac.
Szaman
Gość
Dodano: 2012-04-01 11:21:51
Cytuj
Załatw mu leczenie substytucyjne. To się nazywa METADON. Koniecznie - to najskuteczniejszy sposób na wciągnięcie z nałogu.

I nie daj sobie wmówić, że abstynencja to najlepsze rozwiązanie. Z monarowskiej terapii abstynencyjnej cało wychodzi raptem 2%, a z leczenia substytucyjnego (dane zagraniczne - leczenie Metadonem) kilkadziesiąt do nawet stu procent (w szwajcarii, gdzie można to dostać wszędzie i za darmo, problem heroinistów praktycznie zniknął!).

Także koniecznie daj mu metadon.
Gość
Dodano: 2012-04-01 22:31:50
Cytuj
Agnieszko nie poddawaj się. I szukaj pomocy zarówno dla chłopa jak i dla siebie (współuzależnienie bywa groźne). A można wiedzieć gdzie mieszkacie?
dziobak 666
Gość
Dodano: 2012-04-04 21:51:42
Cytuj
Do Agnieszkan111111.Witam ja mialam taki sam problem z moim mezem mieszkamy w W.Brytanii maz wczesniej bral potem przestal i znowu zaczal.Tez mamy dziecko 3 letnia coreczke. Jezeli nie mieszkacie w Polsce to i tak twoj chlopak bez problemu moze podjac terapie w Polsce o ile jest obywatelem polskim ma takie prawo zgodnie z ustawa o narkomanii. Nie wazne gdzie mieszkaliscie czy mieszkacie teraz jezeli zawieziesz go do Polski kazdy osrodek Monaru go przyjmie nawet jak nie jestescie w Polsce ubezpieczeni.Takie jest polskie prawo wiem bo mialam taki sam problem ze swoim mezem i bez problemu przyjeli go w Polsce do Monaru. Najlepiej wbij w google Monar i tam wyswietla ci sie wszystki placowki zadzwon do jakiej kolwiek i dowiedz sie gdzie jest najblizsza przychodnia monarowska-jest w kazdym wiekszym miescie wyedy dostaniecie z tamtad skierowanie juz do konkretnego osrodka. Jest potrzebny dowod osobisty i oczywiscie chec podjecia leczenia przez osobe uzalezniona.Piszesz ze twoj chlopak bral przestal i znowu zacza po smierci rodzicow.Smierc rodzicow to straszna tragedia ale nie daj sobie wmowic ze to przez to zaczal znowu cpac- to tylko wymowka. K azdy z nas przezywa jakies tragedie, kazdy ma problemy ale to nie powod zeby cpac w przeciwnym wypadku wszyscy bylibysmy narkomanami. Osoba ktora juz wczesniej brala heroine i nawet przestala na dlugi czas czasem nie jest w stanie kontrolowac swojej checi nacpania sie poniewaz taki osoby maja zmiany w mozgu i mimo ze wydaje sie im i nam ze to juz za nimi to nigdy nie wiadomo jeden dzien i bam znowu sa wtopieni.Pomoz chlopakowi zawies go do Monaru tam sa osoby ktore sa specjalistami od uzaleznien.Nie mysl ze prosba czy grozba bedziesz mu w stanie pomoc bo gwarantuje ci ze mimo twoich najlepszych checi to sie na 100 procent nie uda.Takie osoby maja do perfekcji opane manipulowanie osobami ktore je kochaja i wykorzystuja twoje uczucia.Zobaczysz bedzie ci obiecywal, przysiegal ze sie zmieni ze kocha ciebie i dziecko a i tak dalej bedzie cpal wiem co mowie bo przechodzilam przez to wszystko ze swoim mezem. Tez obiecywal przysiegal a ja mu glupia wierzylam do pewnego momentu poprostu pewnego dnia zdalam sobie sprawe ze pomafgajac mu, wyreczajac go ze wszystkich obowiazkow itd. tak na prawde nieswiadomie stwarzam mu warunki do tego zeby cpal dalej a on to sprytnie wykorzystywal z wyrahowaniem patrzac na moje lzy. Szkoda ciebie i dziecka, szkoda twoich nerwow ,szkoda zeby dziecko sluchalo tych awantur.Sama nawet jak bedziesz pelna dobrych checi i nadzieji nie bedziesz mu w stanie pomoc jedyne co mozesz zrobic to zawiesc go do osrodka.Ja tak zrobilam teraz wnioslam juz sprawe o rozwod i nie chce juz nigdy byc z tym czlowiekiem.Zycze mu jak najlepiej bo jest ojcem mojej corki ale nie chcialabym znowu przechodzic przez ten koszmar. Tobie tez radze dobrze zastanowic sie nad tym czy chcialabys z nim kiedys byc nawet jak by juz nie bral bo oni niestety maja taka tendencje ze na ogol predzej czy pozniej wracaja do tego gowna i kazda wymowka jest dobra.Nie kieruj sie sercem tylko rozsadkiem wiem ze to bardzo ciezko ale niestety tak czasem trzeba przede wszystkim ratuj siebie i dziecko.
dziobak666
Gość
Dodano: 2012-04-04 23:14:02
Cytuj
Jak widze tutaj przedmowca zasugerowal leczenie metatonem czyli inaczej mowiac substytutem heroiny ktory jest dostepny na recepte i np. w W.Brytanii jest za darmo. To taki syrop o barwie zielono- niebieskiej jest przepisywany przez psychiatre. Sa jeszcze tabletki o podobnym dzialaniu rowniez na recepte. Moj maz bral i jedno i drugie ale bez wiekszych sukcesow. Nabywal to w aptece- jest to na recepte za darmo tak jak i tabletki ale bez problemu kupowal i jedno i drugie to od innych narkomanow ktorzy tez po prostu poszli do lekarza i powiedzieli ze chca sie leczyc a nastepnie sprzedawali to innym.Doszlo do tego ze moj maz mial w domu pol apteki a do tego i tak dalej bral heroine. Metadon czy jakis inny substytut heroiny jedyne co daje to to ze usmierza tzw. "ssanie" i tyle ale nie daje tak zwanego uczucia "walenia w banie" co jest bardzo niestety istotnym i porzadanym uczuciem przez osobe uzalezniona. To tak samo jak ktos pali paczke papierosow dziennie i pewnego dnia postanawia rzucic i kupuje plastry Niquitine niby nie ma ssania ale to nie to samo co zapalic papierosa.To tylko takie niewinne porownanie palaczy papierosow i osob ktore sa uzaleznione od heroiny bo skala uzaleznienia jest nieporownywalna.Np.porownujac alkoholika i heroiniarza to chec wziecia przez heroiniarza heroiny jest 250 razy wieksza niz chec napicia sie przez alkoholika taka jest wlasnie skala uzaleznienia on heroiny czyli ogromna. Moj maz doprowadzil sie do takiego stanu ze bral heroine i zarazem metadon i tabletki nasenne wszystko nabywal bez problemu od innych narkomanow w koncu dostal zapasci zabralo go pogotowie reanimowali go w karetce 2 razy bo dostal zapasci odratowali go a lekarz powiedzial ze jeszcze pare minut dluzej i by nie zyl. I co wyszedl ze szpitala znowu obietnice, przysieganie itd a za pare dni to samo . Osoba ktora nigdy nie miala stycznosci z osoba uzalezniona od heroiny nie jest w stanie sobie wyobrazic jak wielka jest chec narkomana zeby sie nacpac. Osobiscie terapie metadonem uwazam za bardzo glupia i zupelnie nie skuteczna. Narkoman musi przede wszystkim zmienic podejscie do zycia a nie szprycowac sie substytutami heroiny dostepnymi na recepte leczenie metadonem to tak samo jakby alkoholika leczyc wodka pod nadzorem lekarza.Musi zrobic to dla siebie a nie dla rodziny bo jak bedzie mowil ze robi to dla rodziny to mu to na pewno nie wyjdzie. Wyjscie z nalogu musi byc jego osobista i w pewnym sensie egoistyczna decyzja tak jak egoistyczna decyzja jest cpanie.Narkoman cpa bo lubi, bo mu to sprawia przyjemnosc bo po tym czuje sie dobrze a nie dlatego ze ma problemy. Problemy sa tylko zawsze wymowka i przykrywka bo w ten sposob probuje usprawiedliwiac swoje egoistyczne zachowanie. Na poczatku jest fajnie a potem jest dramat.Dramat i tragedia dla niego a przedewszystkim dla jego rodziny. Narkoman zabija sie na raty. Wykancza siebie i swoich bliskich. Przez jakis poczatkowy okres rok lub dwa powoli stacza sie po rowni pochylej az w koncu w pewnym momencie zaczyna staczac sie bardzo szybko.J a zawiozlam swojego meza do Monaru bo zrozumialam ze sama mu nie jestem juz mu w stanie pomoc.Nikt z bliskich nie jest w stanie pomoc osobie uzaleznionej od heroiny dlatego ze jako rodzina poniekad nie zdajac sobie z tego sprawy rozczulamy sie nad nimi a oni bardzo sprytnie to wykorzystuja manipulujac naszymi uczuciami.Dlatego Agnieszko1111111 wiem ze ci bardzo ciezko ze macie dziecko ze pomimo tego ze Ci pisze zebys odrazu zawiozla go do Monaru to i tak pewnie bedziesz probowala mu pomoc na swoje sposoby wiem bo sama tak mialam zobaczysz ze w pewnym momencie stracisz nadzieje, bedziesz widziala jak on sie stacza i ciagnie cala rodzine w dol. J a tez bylam kiedys naiwna i myslalam ze swojego meza uratuje sama teraz juz wiem ze to byla niepotrzebna strata nerwow i czasu. J a zamykalam swojego meza w domu wszedzie z nim chodzilam aby nie mial kontaktu z nieodpowiednimi osobami itd.To nic nie da zobaczysz szkoda twoich nerwow on za kazdym razem bedzie ci obiecywal i probowal wzbudzic w tobie wspolczucie oni tak wszyscy robia. Badz silna i nie daj sie na to nabierac in szybciej go zawieziesz do osrodka tym lepiej dla niego i dla ciebie. Nie daj sobie wmowic ze sam sobie da z tym rade w domu z twoja pomoca bo sobie nie da.Ja juz to wszystko przerabialam i dopiero teraz widze jaka bylam naiwna wierzac w jego cudowne uleczenie w domu to nigdy sie nie udaje.Zycze ci wytrwalosci dasz sobie rade zawies go do monaru nie daj wplatac sie w taki koszmar jaki ja mialam ze swoim mezem dzialaj jak najszybciej. Nie boj sie sama zostac z dzieckiem zobaczysz wszystko sie ulozy dbaj o siebie i o dzieciaczka nie boj sie podejmowac radykalnych decyzji i nie daj sie omamic jego obietnicami bo to puste obietnice nie wierz mu jak ci bedzie mowil ze juz nie bierze bo sam sobie dal rade bo sobie nie da on po poltora roku jest juz tak wpieprzony w to gowno ze nie jest w stanie kontrolowac swojego uzaleznienia to ono kieruje nim smutne ale prawdziwe niestety...
ROMEK
Gość
Dodano: 2012-04-09 21:56:20
Cytuj
cześć agnieszko . Ja jestem heroinistą i powiem Ci że to że twój chłopak mówi że che z tego wyjść to to nic nie znaczące słowa do póki nie zacznie działać. ja wiele razy mówiłem że nie chce już ćpać do swojej dziewczyny i obiecywałem i też stważałem pozory tego że coś działam, a tak na prawdę to nic z tym nie robiłem to jest swera mażeniowo-życzeniowa. tak naprawdę zaąłem działać dopiero gdy moja ukochana kobieta mnie poprostu zostawiła. wtedy dostrzegłem co straciłem i zacząłem działać chodziłem na mitingi AN pobyłem się wszystkich telefonów i namiarów na dilerów i nie tylko bo też zerwałem wszelkie kontakty z ludżmi znajomymi któży siedzą w tym problemie, to że mną wstrząsnęło odejście mojej kobiety i tak nie dało mi na tyle sił żeby dalej walczyć i płyne spowrotem. tym wszystkim chce Ci powiedzieć że Twój chłopak mósi sam naprawdę chcieć to żucić a Ty możesz tylko opserwować jago postępy no i wspierać go ale bardzo ostrożnie i z rozsądkiem, a jeśli nie wiesz w jaki sposób można pomagać osobie biorącej to lepiej nie pomagać , bo możesz tylko zaszkodzić. mósisz wiedzieć że to choróbsko to jest jedno wielkie kłamstwo . okłamóje się wszystkich do okoła i siebie samego też, manipóluje się ludżmi najczęście wykożystując ich uczucia i ich dobroć. tak się ze mną dzieje i ze wszystkimi narkomanami których znam, tych biorących. niestety tak działają wszystkie systemy uzależnienia i można się wtym wszystkim pogóbić. tak że co byś nie zrobiła to nigdy nie będziesz miała pewności że on przestanie. pozdrawiam i życzę wam żeby się udało. Romek
Ilość wiadomości: 2
Dodano: 2012-04-27 03:21:39
Cytuj
Witamy,
nie chcemy nikogo urazić, a jedynie zaproponować swoją pomoc. Odpowiemy na każde Wasze pytanie.
sensica.eu
1787523254.gif
Ilość wiadomości: 10
Dodano: 2012-05-16 21:07:40
Cytuj
Jestem uzalezniony od heroiny. Lecze sie w Monarze aktualnie,15-ty miesiac. Heroina to takie gowno, ze bez osrodka wyjsc z tego jest prawie niemozliwe.
--== Monarowiec ==--
 
 
123
Odpowiedz
Copyright © 2008-2010 Narkotyki.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kliknij tutaj aby skontaktować się z administratorem.
Autoagresja