Forum
Autor:
Treść:
Jestem z facetem ktorego bardzo kocham ale niestety wczoraj w nocy dowiedzialam sie ze bierze amfetamine sama go na tym przylapalam bo mu resztka bialego proszku zostala w nosie i sie zapytalam wprost co robil a on juz sie osral i sie sam przyznal ze wciagal amfe:( To ze pali marihuane ostatnio nawet bardzo czesto to wiem bo rok czasu walczylam z nim i maryska ale nic nie pomogly moje prosby on zawsze twierdzil ze to nie uzaleznia i jest naturalne ja sama sie przyznam ze tez pale (czasami) z nim poprostu dla swojej czystej ciekawosci to robie i nic wiecej chcialam sie przkonac co sie dzieje po wypaleniu blanta.Przymknelam oczy na zielsko ale wczoraj sam wpadl z amfa bardzo mi na nim zalezy nie chce sie z nim rozstac z powodu narkotykow ale tez nie moge sobie pozwolic na zwiazek z facetem ktory cpa :( dlatego prosze Was napiszcie mi jak mam do niego dotrzec i mu w koncu cholera przetlumaczyc zeby z tym skonczyl sam mi mowiel ze robil to 4 - 5 razy tylko ale ja mu jednak cos nie wierze bo tylke razy z nim rozmawialam i przysiegal ze tylko pali zielsko nic wiecej nie bierze.Napiszcie mi czy jak wziol kilka razy fete to sie uzaleznil i nadal to bedzie robil w jakim stopniu amfa uzaleznia jesli tak to ilu razach.Pozdrawiam ;-)
ile ty masz lat? niestety jeśli brał amfe więcej niż raz został mu rok życia.
24 a dlaczego pytasz?
bo twój post jest bardzo naiwny.
Hej Jagodak! wiem co czujesz, ja też byłam z facetem który wciagał fete. Ty nic nie możesz, to ON musi sam chcieć to przerwać. ja siebie oszukiwałam bardzo długi czas że wszystko w końcu będzie dobrze, ułoży się, a on oszukiwał mnie..heh. błędne koło które tylko on może przerwać pokazując Ci że coś z tym robi, albo Ty przerwiesz to rozstając się z nim. Jeśli chcesz to pisz na gg4253052
Asd ty napewno mojego faceta rozumiesz ba napewno wciagasz ;-)
Asd napewno jak czytales mojego posta to na bank byles juz na rauszu ja szukam odpowiedzi na moje pytania tylko a ty mi odrazu wyskakujesz ze smiercia zastanow sie wogole co piszesz :(
hehehe, punkt dla ciebie za przejrzystość, tak wciągam od czasu do czasu. Rzadziej niż bym chciał ale szkoda mi ciągle potrzebnej kasy. Napisałem tamtego posta ze strachu o Ciebie, prawdę mówiąc, twój post wydał mi się na tyle naiwny, że nietrudno się domyśleć, że sama o temacie nie wiesz w porywach nic, a w rzeczywistości jeszcze mniej, bo masz zbudowane błędne wyobrażenie. To swoją drogą jest powód, dla którego twój facet boi się o tym z Tobą rozmawiać i niestety podejściem: "muszę mu pomóc", "musi z tym skończyć", "boję się, że już się uzależnił", pogłębiasz w nim ten strach i dystansujesz się, chociaż chciałaś dobrze i czegoś zupełnie odwrotnego. Z kolei to tworzy trochę schizofreniczną sytuację, nie sądzisz? Napisałem o śmierci, żebyś nie brała wszystkiego co piszą o amfetaminie na poważnie i nie zaszkodziła bardziej niż zrozumiała wbrew pierwotnej intencji. Jakiś pojeb mógłby Ci wkręcić bardzo toksyczne, wymyślone informację. Zresztą sama jesteś w tym związku i nikt inny nie powinien Ci o nim pisać, zwłaszcza nieznajomi z internetu na jakimś forum z nietrafioną nazwą. Jeśli jest wam dobrze, amfetamina nie rzutuje na jego życie w sensie, że pracuje czy uczy się na poziomie, dba o siebie itp. To polecam trochę dystansu do tematu, dowiedz się co to jest ta amfetamina (nie z tej strony), dlaczego on ją wciąga, nie chcesz robić z tego powodu jakiejś afery, uwierz mi, żadna osoba nie chcę, żeby robić aferę z jej ćpania, najgorsza możliwa rzecz. Jeśli byłoby z nim naprawdę źle to zauważyłabyś to od razu, chyba, że lubisz się oszukiwać a wasz związek to patologia. Spójrz na to z jego perspektywy, na jego miejscu bym to docenił. Pozdrawiam, życzę Ci jak najlepiej.
Asd dzieki za odpisanie na moj temat ale wbiles mi teraz kolek w glowe jak czytalam to co napisales wiesz co masz racje on sie panicznie boi o tym ze mna rozmawiac wiem o tym bo jak zaczynam o tym rozmawiac to zmienia temat odrazu i pewnie ze sie zajebiscie boje bo nadal nie wiem czy jest juz uzalezniony od tego zajebanego gowna czy skonczy z tym z tego co wiem to robil to wczesniej za malolata i teraz tez wiec sie zastanawiem czy z tym kiedys skonczy on twierdzi ze teraz juz nie bedzie bral ale ja mu nie wierze ale boje sie bardzo o niego i o Nas co dalej bedzie jak bedzie wciagal to swinstwo:( Nie wiem jak to jest po amfie bo nigdy tego nie robilam i nie zamierzam po co to ludzie biora????
ech, tak to jest z wami laikami, jasne, że wiem, że mam racje, siedzę w temacie już od lat i widziałem wiele obliczy z tym związanych. Jak teraz o tym myślę, to masz zajebiste szczęście, że na mnie trafiłaś. Przeczytaj uważnie to co Ci teraz napiszę: 1) Jeśli on boi się z Tobą rozmawiać to wbrew pozorom jest to dobry znak i po prostu świadczy to o tym, że mu zależy i nie chcę stracić Cię o taką głupotę więc bądź za to wdzięczna. 2) Boi się dlatego, że Ty się boisz i nie wie jak Ci wytłumaczyć, że to mu nie szkodzi i panuję nad tym, wbrew temu co pewnie sobie wyobrażasz jest to możliwe i jest to prawdą w większości przypadków. Tylko mały odsetek użytkowników niszczy sobie tym życie i takie tam, i zwykle ma to miejsce, gdy osoba nie ma już nic w życiu, i na niczym jej nie zależy. 3) Ty boisz się tylko dlatego, że sama nie wiesz o temacie nic, i do tego masz nakładzione w głowie różne kłamstwa ludzi, którzy sami przed sobą okłamywanie innych, usprawiedliwiają pseudo-zasadami własnej pseudo-moralności. Jeśli chcesz dobrych informacji to poszukaj ich na stronach samych użytkowników bo to im zwykle zależy na ich jakości, z oczywistych już - mam nadzieję - dla Ciebie względów. Największy polski portal tego typu to www.hyperreal.info, tak w nawiasie. 4) Z miejsca w tej chwili wyrzuć z głowy, takie rzeczy jak "amfetamina to zajebane gówno" bo to jest po prostu dziecinne, naiwne, głupie podejście, świat nie jest czarno-biały pomimo, że tak Cię okłamywano, i znane są przypadki gdy np. amfa ratuję komuś życie. 5) Z tego co wyczytałem z Twoich postów, nie jest on uzależniony, pewnie wciągał od czasu do czasu, przez całą waszą znajomość i jakoś nie zauważyłaś tego, dopiero gdy go przyłapałaś na gorącym uczynku, więc nie ma to aż takiego wpływu na jego osobę. Możesz, a nawet musisz, trochę wyluzować. Jak coś to zawsze masz pretekst, żeby go rzucić jak Cię wkurwi, hehehe. 6) Dobrą rzeczą, którą możesz teraz zrobić, żeby naprawić schizofrenię, którą sam wytworzyła a teraz ty zasiliłaś, jest przeproszenie go, za to, że spanikowałaś i kazałaś mu natychmiast przerwać, że po prostu nie masz pojęcia czym jest amfetamina i trochę spanikowałaś. Tak, wiem, że to jakby dawanie mu zielonego światła ale po prostu innej drogi nie znam i dzięki takiemu manewrowi skrócisz dystans między sobą a tą szczególną częścią jego osobowości, którą przed Tobą ukrywał. Oczywiście nie licz, że od razu się otworzy i zacznie Ci płakać w ramię co i jak, ale w przeciągu jakiegoś czasu wyjdzie to na dobre i jemu i Tobie. Będziecie trochę bliżej siebie, a on rozmawiając o tym otwarcie z Tobą, sam lepiej się zrozumie i trochę bardziej pozna. 7) Niestety nie wiem za wiele o was i w ogóle, więc nie powinnaś brać w 100%, tego co piszę jako prawdę, tylko pomyśleć nad tym i dostosować wedle własnej oceny, chociaż intencję mam szczere i mam nadzieję, że jakoś pomogłem. Nie mogę napisać dlaczego ludzie to biorą, bo każdy ma swoje powody i tłumaczenia własnych zachowań. Sam najbardziej lubię napierdalać w ciągach bo jestem masochistycznym pojebem, który i tak trafi do piekła, i lubię to uczucie kompletnego zeszmacenia po paru dniach neurochemicznego obłędu. Nota bene czasami feta jest przydatna do niektórych zadań. Kurwa, wypaliłem 4 szlugi pisząc tego posta, pozdrawiam.
aha, rób wszystko z głową - po to ją masz - a nie licz na gotowe schematy, podane na tacy.
Dzieki znowu za pomoc glowe mam strasznie zryta nie spie ciagle o tym mysle bo dla mnie to byl szok jak sie dowiedzialam nie chce jak wyzej napisales byc z nim i wiedziec ze to bierze no chyba kazda normalna dziewczyna nie chce miec u swego boku faceta ktory bierze amfe,pewnie ze kiedys dowiadujac sie o tym ze bral za malolata kwasy,amfe,i lsd i pali zielsko bo z nim nie raz o tym rozmawialam ale nie dopuszczalam do siebie mysli ze on to nadal robi bedac ze mna a wczesniej mowil ze to bylo kiedys i dawnoo temu i ze z tym skonczy ze juz nie bierze a bral tylko dla zabawy jak szedl na balety a jednak nie byl ze mna szczery tak jak ja z nim jestem jak nie ma zaufania w zwiazku to moim zdaniem po huj razem z soba byc wiem ze pisze prawde.Rok czasu jak piosalam wczesniej walczylam z marihuana tlumaczylam prosilam ale i tak mnie oklamywal bo zawsze sie wypieral ale ja i tak go zawsze przylapywalam na tym takze mu ustapilam ale mam go na oku caly czas ale nie przelkne tego ze bierze fete nigdy tak cos czulam ze jak to kiedys bral to wie jak to smakuje bo jak by mu sie nie spodobalo to by juz nie wziol wiecej i oklamywalam sama siebie ze jednak naprawde z tym skonczyl a tu niespodzianka pojechal do kolegi na 5 minut a wrucil wiadomo jaki:(Nie wiem co mam juz myslec napewno twoje slowa ktore napisales dadza mi do myslenia i naprawde dziekuje ze piszesz ale zrozum mnie wiem ze jak bral bedac ze mna i sie nie kapnelam to nic sie nie dzialo zlego bo nie zauwazylam nic naprawde jest nam dobrze razem z soba i nie chce go stracic ale to tez nie swiadczy o tym ze jest wszystko w porzadku jak bierze czasami.Jeszcze raz dzieki za pomoc napewno da mi to do myslenia podam Ci moje gg jak chchesz to napisz moze sie troche wyluzuje w koncu chociaz kto wie jak to bedzie :-)(Ja wypalilam 3 szlugi jak to pisalam)Pozdrawiam:)
Moje gg -5400952 :-)
jacy w zryci jesteście jaki rok życia ASD pierdolnij się w łeb bo głupoty pierdolisz
pajac jebany!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!ASD!!!!!!!!!!!!
PIERDOLONY LAMUS WCIĄGASZ CHYBA KURWA TYNK ZE ŚCIANY!!!
POSŁUCHAJ LAMUSIE JA TRZY LATA BRAŁEM PRAWIE DZIĘŃ W DZIEŃ I JAKOŚ WEDŁUG cIEBIE BYM TRZY RAZY LEŻAŁ W GROBIE!!!TY KURWA MOŻE ZNASZ SIĘ NA KIRANIU BUDAPRENU
a tak poza tym od 12roku życia jestem uzależniony a mam 21
wy pojebani jesteście i chój wiecie
Ha ha ha ha ;-))
Łukasz ja pojebana nie jestem bo nie biore ;-)
Ha ha ha ha ;-))
Łukasz to moze ty napisz coś co ty wiesz na ten temat chętnie przeczytam ;-)
w jednym sie z Toba zgodze lukasz nie ma tak ze rok zycia Ci zostal...ja tez bralam sniffa nie raz nie dwa z reszta nie tylko to. biore od lat 14 teraz mam 19 i wiecie co wszytsko jest dla ludzi tylko trzeba to robic z glowa. moj chlopak bral duzo czesciej niz ja i poradzil sobie z tym. to nie jest do konca tak ze dragi rujnuja zycie. owszem nie mozna przesadzac ale wiecie co ja mam normalny dom jestem na studiach robie prawo jazdy i zyje normalnie mimo ze nie wyobrazam sobie bym w ogole nigdy juz nie wziela. po to jest mlodosc by sie bawic. speed raz na jakis czas tabsy albo trawka sa dobre bo to jakies urozmiacenie. a nie ciagle alkohol jak wiekszosc. no gorzej jesli ktos bierze here tutaj latwo sie uzaleznic ale wszystko jest do pokonania. mam znajomych ktorzy tez sie orientuja w tych tematach. po prostu kazdy musi znac umiar a zabawic sie raz na jakis czas zawsze mozna:) a Ty jagodka nic nie zrobisz jesli Twoj facet nie bedzie chcial z tego wyjsc. jesli bierze codzinnie to po jakims czasie naprawde sie uzalezni i nie bedzie potrafil zyc bez tego. ja raz w zyciu mialam speedowy ciag i bylo naprawde nie za fajnie balam sie isc spac bo nie wiedzialam kiedy sie obudze i jak dlugo bedzie trwal moj sen wiec zasypialam na siedzaco bo wiedzialam ze wtdy ktos mnie obudzi. bylam wtedy nieletnia a matke mam bardzo nadopiekuncza. w koncu nauczycielka wiec bardzo sie przejmowala tym co robie hehe. teraz nie mam juz takich jazd. biore raz na jakis czas kiedy naprawde chce a nie ze musze. mam nadzieje ze Tobie tez sie ulozy z Twoim facetem...wiec ze zycie z osoba ktora bierze nie jest latwe bo sama to przezylam i oby ulozylo Ci sie tak jak mnie:) pozdrawiam
wiesz jagotka możesz starać się jemu pomóc bo jak go zostawisz to on może ostro po płynąć jeśli mu na Tobie zależy to rzuci to, ale będziesz musiała dużo przejść wiem to z doświadczenia JEŚLI CI ZALEŻY TO POMÓŻ MU Z TYM SKOŃCZYĆ
ja wiem że trudno może być ale możesz spróbować
ja wale fete od roku, roznie . raz z przerwami tygodniowymi, raz kilka dni w tyg. osobiscie wiem ze wyszlo mi to na plus bo pozbylem sie niektorych barier psychicznych. a to przez smialosc i brak pochamowan po wciaganiu. to czego kiedys bym nie zrobil, z roznych powodow, teraz idzie mi to z latwoscia. i to pomaga mi zalatwiac swoje sprawy. nie mowie, ze swiezo po braniu tego tak mam. poprostu wrylem se w swiadomosc pewne rzeczy. to chyba uwolnilo mi umysl w jakims sensie ze tak powiem ;D a dlatego ze po wciagnieciu jest sie bardziej ogarniętym i ma sie wszystko na uwadze. POPROSTU CO CHCE ZROBIC TO ROBIE, BEZ ZBĘDNYCH DYLEMATOW CZASEM. i to wlasnie jest dobre bo ide do przodu dzieki temu. wiem ze tak jest i nikt nie ma prawa zaprzeczac. a nawet jesli ktos uzna mnie za narko i pomysli ze to jest tylko moje złudzenie i nie spojrzy na mnie krzywo, to git, jestesmy kwita. nikomu zyc nie przeszkadzam, ozdabiam tylko chwile swoja osobą i jest zajebiscie. taka prawda. dlatego warto miec przyjaciół. nawet zajebiscie jest se pierdolnąc po kresce z ziomkami i posmigac furą, przy tym nawinąc tysiące glębokich tematow i powyciągac wnioski. u nas tak latwiej. prawie zawsze uzywka. blant i białe. na zejsciu lecze sie często własnie buchami. wnioski wyciagniete z cpania rozprowadzam wtedy po umysle na szeroką skalę. i wiem wiecej. przeistaczam to w doswiadczenie, nie mysli typu "kurwa znowu wczoraj cpalem, staczam sie" . nie tedy droga, trzeba znalesc pozytywne tego strony. kazdy inywidualnie. wiele rozkmin i masz co chcesz. wiem ze niektóre przemyslenia są troche złudne. ale pierdole to, bez nich nie dalbym rady wszystkiego ogarnać. nie ma mowy o zadnym lenistwie. wole dzialac niz sie bezczynnie gapic na zdarzenia. utonąłem w swojej rzeczywistosci lecz siebie i zachowania nie zmienilem zbytnio. nikt doslownie nie poznałby po mnie ze cos dawkuje. wszystko sie dzieje w mojej głowie. mam ponury dzien, zbiera sie na depresje to potrafie to przeistoczyc w inna rzeczywistosc, swoją. i wyleczony. to prawda jednak ze rozmienilem swoja swiadomosc na grosze. męczy mnie czasem jak chce wyjebac jakąs mysl z glowy i nie daje rady. męczy mnie to i paranoja mi sie tworzy. wiecie chyba ocb. w tym widze jeden z minusów napierdalania w nos. no i jeszcze zdrowie se niszcze. co do tego to mam dobrą rade. NA ZEJSCIU CZĘSTO SIE JESC NIE CHCE DLATEGO DOBRZE JEST UZUPELNIC NIEDOBOR WITAMIN INNYMI SPOSOBAMI. NAPRZYKLAD "PLUSZ DO ROZPUSZCZANIA". I OWOCE TEZ ŁATWO WPIERDALAĆ. ja sie czuje duzo lepiej kiedy tak zrobie i trzymam balans we wszystkim. takze trzeba sie nauczyc patrzec na sprawy z roznych perspektyw. wtedy cos takiego jak załamka nie istnieje. patrząc na moje ostatnie zdanie mozna pomyslec "kurwa latwo mu mowic" . latwo pisac, trudniej wykonac. tez tak kiedys myslalem ale teraz wiec ze jak ktos bardzo czegos chce to wkrotce marzenie sie spełni . myslalem o tym zeby bylo jak najlepiej dla mnie, w kwestii psychicznej. i to nie ma od razu. rozkminialem od chuja czasu. wkoncu powoli to o czym myslalem sie spelnialo. POWIEM TAK: nie robie z siebie mędrca, pisze to, bo moze ktos znajdzie w tym tekscie cos cennego dla siebie i to wezmie do serca. czlowieku rozkmin sobie co niesie dla ciebie najwieksza wartosc, zapal jointa, mi jest wtedy latwiej. nie zamykaj sie w jednej mysli kiedy cos cie dreczy. roznies to po horyzontach. przykładnie taka myśl; zasady. ile mozna z tego wyciągnać, ile zdan na ten temat napisac. teraz mysle ze niewiele bo to nie jest teraz moim priorytetem myslowym. a jednak ja tą kwestie rozkminilem do tego stopnia ze moglbym napisac o tym ksiązke. i nie tylko to. wiele innych spraw. moze i jest to zludzenie ale co z tego. skoro to zludzenie bylo dla mnie lekarstwem to jestem sklonny zyć we wlasnym swiecie, skoro na tym swiecie moge robić co chce i sie nie przejmowac . do ogółu to nie trafia. kto padł na mate i sie nie poddał, kto chce zeby bylo jak dawniej lub nawet lepiej, powinien mnie zrozumiec. kto tego chce, dostanie to lecz nic od razu nie ma. trzeba wejsc w swoj umysl, myslec caly czas, nie bac sie zmiany, ryzykowac tez. tu oczywiscie w zadnym stopniu nie chodzi o rzeczy materialne. kto ceni sobie tylko chajs, na ogół nie ma wiernych i zaufanych ludzi obok siebie. ci co są obok tylko grają, bo wszystko sie kręci wokól banknotu. dlatego kiedy taki ktos spada na dno bo np. zbanrutowal, nie podniesie sie tak łatwo bo dla niego juz nic nie ma. moze tylko sobie powspominac jak bylo fajnie z kasą w kielni, ale nie przywoła juz stanu swiadomosci i szczescia z zycia ktore mial wczesniej. materii sie nie wytworzy myslami. NIE MA CHAJSU, NIE MA PRZYJACIOL, NIE MA WARTOSCI DUCHOWYCH, BO MATERIA PRZEJELA NAD NIM KONTROLE. przejebane.. kto posiada SZCZERYCH przyjaciol, rodzine, wartosci, zasady ten zawsze ma szanse na szczęsliwy zywot, byle sie nie poddał, uzywał mózgu i rozsądku. TO ROZKMINILEM, TO WE MNIE SIEDZI I WIEM DLATEGO ZE TRZA TE SPRAWY TRZYMAC MOCNO W GARSCI. w 100 procentach nie jestem jednak taki jaki chcialbym byc. samospełnienie to, to czego chce. nie sądze zebym napisal to kiedys, jak nie wiedzialem co to bialy proszek i blant. w taki sposób uswiadamiam to ze wszystko zalezy od nastawienia i punktu widzienia. ja widze zajebiscie duzy plus w tym ze zacząłem wąchac, bo chce ten plus widziec a nie sie zadreczac problemami. kazdy moze go znalesc. tak dla wiadomosci, biore srednio 2 razy na tydzien, czasem częsciej. nie namawiam jednak nikogo. poprostu wniosek jest taki ze we wszyskim mozna znalesc pozytywne strony i zyć w błędzie jesli sie go popelni, a to, ze zacząłem wciągać niewątpilwie jes błędem. pozdro dla prawilnych
Czy wy nie wiecie, że nawet po kilku latach od przestania brania można dostać zwykłego świra? pierdolca. Nie słyszeliście o tym. Nie słyszeliście o czymś takim jak zamknięty oddział psychiatryczny, gdzie się leży przypiętym pasami??? Czemu sami idziecie do piekła jak muchy do ognia??? A Ty zostaw tego chłopaka. Wyjdzie na dobre Tobie i jemu
dzieki ricken za szczerość! Dla mnie post debeściak! Szczery! Jeśli kogoś coś zmusza do myślenia, to świetnie,.. to ma więcej oleju niz ktoś, kto pisze comment o filmie że... "film,.. daje do myslenia". A teraz powiedzcie to o kimś myslącym po flaszce etanolu. Kaju: piekło ogniste stoi na półkach w sklepie. O ile piekłem ten świat cały sie nie jawi...
[quote]hehehe, punkt dla ciebie za przejrzystość, tak wciągam od czasu do czasu. Rzadziej niż bym chciał ale szkoda mi ciągle potrzebnej kasy. Napisałem tamtego posta ze strachu o Ciebie, prawdę mówiąc, twój post wydał mi się na tyle naiwny, że nietrudno się domyśleć, że sama o temacie nie wiesz w porywach nic, a w rzeczywistości jeszcze mniej, bo masz zbudowane błędne wyobrażenie. To swoją drogą jest powód, dla którego twój facet boi się o tym z Tobą rozmawiać i niestety podejściem: "muszę mu pomóc", "musi z tym skończyć", "boję się, że już się uzależnił", pogłębiasz w nim ten strach i dystansujesz się, chociaż chciałaś dobrze i czegoś zupełnie odwrotnego. Z kolei to tworzy trochę schizofreniczną sytuację, nie sądzisz? Napisałem o śmierci, żebyś nie brała wszystkiego co piszą o amfetaminie na poważnie i nie zaszkodziła bardziej niż zrozumiała wbrew pierwotnej intencji. Jakiś pojeb mógłby Ci wkręcić bardzo toksyczne, wymyślone informację. Zresztą sama jesteś w tym związku i nikt inny nie powinien Ci o nim pisać, zwłaszcza nieznajomi z internetu na jakimś forum z nietrafioną nazwą. Jeśli jest wam dobrze, amfetamina nie rzutuje na jego życie w sensie, że pracuje czy uczy się na poziomie, dba o siebie itp. To polecam trochę dystansu do tematu, dowiedz się co to jest ta amfetamina (nie z tej strony), dlaczego on ją wciąga, nie chcesz robić z tego powodu jakiejś afery, uwierz mi, żadna osoba nie chcę, żeby robić aferę z jej ćpania, najgorsza możliwa rzecz. Jeśli byłoby z nim naprawdę źle to zauważyłabyś to od razu, chyba, że lubisz się oszukiwać a wasz związek to patologia. Spójrz na to z jego perspektywy, na jego miejscu bym to docenił. Pozdrawiam, życzę Ci jak najlepiej.[/quote]
ŁUKASZEM MASZ NAJEBANE POD SUFITEM NA MAXA!NIE JEDEN BYŁ TAKI MOCNY,A TERAZ LEŻY W ZIEMI!
jakbyscie przeczytali caly post dokladnie to wiedzielibyscie, ze ASD napisal o roku zycia specjalnie, cytuje: " Napisałem o śmierci, żebyś nie brała wszystkiego co piszą o amfetaminie na poważnie i nie zaszkodziła bardziej niż zrozumiała wbrew pierwotnej intencji.". Czytajcie dokladnie, a nie swoje glupiutkie madrosci wyglaszacie ;] uszanowanie.
Zaczne tak Jaranie bardziej uzaleznia od wdupcania, ja niewiem co wy myslicie o tej siupie ze jak ktos sb pierdolnie to niewiem wchodzi w inny swiat czy cos ? nie jest tak poprostu nabiera wiekszej ambicj do zrobienia czegos. np. zarobienia na rodzine, jest wrazliwszy na 2 czlowieka w glowie panuje taka rozkimina ze wczuwasz sie w to i go rozumiesz. przez amfetamine mozna wiele spraw zalatwic majac nad swoim umyslem i cialem pelna kontrole bez zadnego wysilku. Gdyby zamiast alko amfetamina byla zalegalizowana ludzie by nie konczyli no chodniku nie katowali by rodziny bo honor i ambicja by im na to nie pozwalala. a tak po 2 alkochol tez bardziej uzaleznia od amfetaminy
Brałam amfetaminę ponad rok codziennie. ciesze się, że jest.na mnie miała bardzo pozytywny wpływ.Wiedziałam o skutkach ubocznych- lęki, złość itd ale zapanowałam nad tym. mam rodzinę dziecko, pracuję. nikt nie zauważył.a branie zmieniło mój charakter- teraz spokojna jestem, mam gdzieś co ludzie mówią nie boję się publicznych występów a moja praca tego wymaga,czuje , nie tylko widzę co ważne jest w życiu dla moich bliskich. trudne to jest do opisania, w każdym razie w moim przypadku warto było.pozdrawiam
dodam jeszcze ze mam 35 lat i bardzo dobrze ROZUMIEM rickena. pozdrawiam Cię ricken
To wy mistrzami jesteście i niedorozwojami,feta was zmieniła nawet tego nie widzicie...jak można mówić że warto było..warto było ćpać...nie kumam tego...Osobiście brałem fetę na wszystkie sposoby i to parę ładnych lat,na początku jak i wy też tak dokładnie rozumowałem o fecie...Nie widziałem w tym nic aż tak złego,wydawało mi się że zawsze tak będzie i co .....po jakimś czasie ta faza nie dawała mi tyle radości, pozytywnego i bystrego spojrzenia na świat...Wasze życie,skoro lubicie być wariatami a na końcu swego cudownego i luzackiego życia obudzić się z ręką w nocniku i na zdziwionym...
jedziesz tam w kicher chlopaku az padniesz. Wstaniesz i dalej jedziesz tam! nie ma opierdalanie sie
http://i-am-amfetamina.blog.onet.pl/
:) pozdrawiam wszystkich Wariatów...Elo!
[quote]:) pozdrawiam wszystkich Wariatów...Elo![/quote] P.S. Wy nieźle pojebani jesteście, wiec nie pozostaje nic tylko życzyć smacznego:P (7lat brania amfy, 9.palenia blantów, plus wszystko co się nawinęło w tym okresie- 13 miechów terapii w ośrodku zamkniętym"jak na księżycu", 4 lata czysty, a łeb ciągle zryty...) pzdr
MOJ SYN BRAL FETE O DUZO ZA DLUGO ALE KROCEJNIZ 3 LATA A TERAZ MA POWAZNE PROBLEMY Z ZDROWIEM-DEPRESJA,NERWICA, FOBIE STRACIL PRACE ,PORZUCIL STUDIA TERAZ SIEDZI W DOMU I WALCZYMY Z UZALEZNIENIEM NIEWIEM JAK DLUGO TO BEDZIE TRWALO BO DOPIERO 10DNI BEZ AMFETAMINY WIEC DLUGA DROGA PRZED NAMI NASZE ZYCIE ZAMIENILO SIE W KOSZMAR JEGO TEZ CHCE MU POMUC TO MOJ SYN MA 21 LAT A WY TU PISZECIE JAKA FETA JEST DOBRA -MY LATWIMY ODWYK BO NIE WIEM CZY DAMY RADE POMOC MOJEMU DZIECKU NIECH BOG MA WAS W OPIECE
Zycze wytrwalosci,ja z tym zerwalem,jestem czysty juz 9-10 miesiac,10 dni to bardzo malo ale do przodu,walczcie jest o co,niech urwie kontakty z narkomanami bo jesli nie bedzie cpal 3-4 miesiace,a wroci do "starych kolegow" i zacznie grzac to wroci do dna.Beda go namawiali,nie jeden raz,kusili...wiecie balety,dziewczyny,nocne wyprawy-BEDZIE MU CIEZKO ODPOWIEDZIEC,NAJLEPIEJ NIECH GO PILNUJE CIAGLE KTOS BLISKI Z RODZINY LUB Z PRZYJACIOL,poprostu ktos kto go dobrze zna,ufa mu.Odwyk-szcerze ja bym wam odrazdzal?Dlaczego?Bylem kilka dni,faszeruja cie prochami,na 50 osob~ 2-3 terapeutow,w tym jeden psycholog,wlasciciel osrodka,raz na tydzien lub dwa psychiatra ktory przypisuje ciagle leki.Fobia?Hmm,musicie mu pokazac,ze jest normalny i ma urojenia.Tzn.jesli on sie zachowuje nie powaznie,cos bredzi,wymysla-trzeba tez sie zachowywac jak "wariat"w koncu on zrozumie,ze kazdy czlowiek nieraz ma jakies zachwiania psychiki(jebie mu sie w glowie),w koncu zrozumie blad i wroci do rzecywistosci(nie bedzie to latwe).Jesli bedzie w cieplej atmosferze,zerwie z narkomanami,bedzie sie normalnie odzywial,witaminki itd.(organizm bo takim maratonie strasznie oslabl).Musicie tez inaczej mu czas organizowac na trzezwo: jakies wypady nad wode,dzialke,grill,pograc w pilke,z przyjaciolmi jakies wypady-tylko na poczatek ZE SPOKOJNYMI LUDZMI KTORZY NIE DADZA MU FETY.WALCZCIE JEST O CO,JAK NIE BEDZIE BRAL WROCI DO SWOJEJ OSOBY.
Witam wszystkich w swoim życiu przejadłem naprawde spore ilości pyłu (10 lat) prawie że dzień w dzień.Jedno co moge powiedzieć zawsze byłem "ogarnięty" nie jeden gość odpadł ale tylko i wyłącznie przez słabą psychike i dobijanie organizmu nocka , nocka, nocka, 0 jedzienia itd itp. Lubie fete bo uratowała mi życie to po 1 po 2 jak czytam te bzdety to mnie mdli 3 lata jadłem i takie tam dziwne problemy zdrowie - sam na to zdrowie wpływasz to sie nie doprowadzaj do stanów przezarcia jakoś ja normalnie jem śpie tyje bo mam umiar psychika - to kluczowe zagadnienie i faktycznie znam ciężkie przypadki a sam moge powedzieć po sobie że to nie problem po 10 latach to rzucić jakoś poprostu mi sie znudziło jem bo lubie i nic więcej ale nie robie mixów jeżeli robisz to rób jedno a nie wszystko.A jako podsumowanie moge powiedziec tyle iż mimo 10 lat to robie mam prace nic z domu nie wyniosłem a ilości były naprawde przeliczane w kg amfetamina to tylko w moim przypadku wypełnienie czasu i zabijanie nudy potrafie dziennie zjeść 5-7gr i jakoś do domu wracam o 22-23 ide spać a rano do pracy możecie jak zawsze pisać że nie jem amfetaminy tylko jakieś mixy denny towar itd zapewniam że towar mam z 1 ręki jeszcze ciepły orginalnie zapakowany więc ja nie wiem co i jak wy jecie ale poprostu może nie znacie swojego stopu tylko kochacie arytmie bezdechy i inne takie a w tym naprawde nie o to chodzi pozdro
Ten, co wczesniej te bzdury pisał to albo mitoman albo cyborg, NADCZŁOWIEK jakiś co ma organizm i psychikę z żelaza. A najpewniej koleś, co sam siebie oszukuje i innych w błąd wprowadza. I znaków przystankowych nie umie używać ;)
Fajny post ktoś kto wie lepiej Pisać z życia to nie z opowieści.Wątpie iż wiesz lepiej na czym to polega i faktycznie nie umiem używać znaków interpunkcyjnych :)
[quote]To wy mistrzami jesteście i niedorozwojami,feta was zmieniła nawet tego nie widzicie...jak można mówić że warto było..warto było ćpać...nie kumam tego...Osobiście brałem fetę na wszystkie sposoby i to parę ładnych lat,na początku jak i wy też tak dokładnie rozumowałem o fecie...Nie widziałem w tym nic aż tak złego,wydawało mi się że zawsze tak będzie i co .....po jakimś czasie ta faza nie dawała mi tyle radości, pozytywnego i bystrego spojrzenia na świat...Wasze życie,skoro lubicie być wariatami a na końcu swego cudownego i luzackiego życia obudzić się z ręką w nocniku i na zdziwionym...[/quote]
[quote]Czy wy nie wiecie, że nawet po kilku latach od przestania brania można dostać zwykłego świra? pierdolca. Nie słyszeliście o tym. Nie słyszeliście o czymś takim jak zamknięty oddział psychiatryczny, gdzie się leży przypiętym pasami??? Czemu sami idziecie do piekła jak muchy do ognia??? A Ty zostaw tego chłopaka. Wyjdzie na dobre Tobie i jemu[/quote] Nie wiem jak ty ale jak ja kogoś kocham to go nie zostawię tylko dlatego że ma problem. Trzeba pomóc go raczej rozwiązać a nie zoastawiać faceta z takim problemem. Sama mam to samo. Mojemu też zdarzało się wciągnąc. Ale pomogły rozmowy. To nie było tak od razu. Trwało trochę jednak warto było. Teraz jest ok. Rzucić go to żadne wyjście z sytuacji jeśli ona go na prawdę kocha.
Moja sytuacja i sytuacja Jagodki jest bardzo podobna. Po prostu kiedy to czytałam, aż przestraszyłam się, że te historie są aż takie podobne. Wlacz dziewczyno jeśli ci zależy. Tyle Ci powiem. Jeśli Ci na czymś zależy, zawsze warto o to walczyć. A potem będzie już tylko lepiej. A wasz związek zniesie już później WSZYSTKO :)
[quote]ile ty masz lat? niestety jeśli brał amfe więcej niż raz został mu rok życia.[/quote] debilu zamknij dupe
Proszę w swoich postach unikać wyzwisk i wulgaryzmów. Inteligentna wypowiedź ich nie wymaga. Pozdrawiam Karolina
Nie mozna okreslić tego po ilu razy amfa uzaleznia ,nietorych szybciej niektorych wolniej,niektorych tez wgl np.biora na impreze aby sie trzymać dluzej,jak i wiecej wypic.To wszystko zalezne od osoby i od tego czy wpadnie to w gust jesli to poczatkawa zabawa i sie spodoba zapewne bedzie bral dalej,chyba ze jest pod presja kumpli (jak sie zreszta czesto zdarza) i probuje przypasowac im ,twierdzeniem ".oni biora to ja tez".Oczywiscie na twoim miejscu walczylabym o to aby tego nie robil bo to do niczego dobrego nie prowadzi na dluzsza mete,sama dobrze wiem bo "bawie" sie w to dlugo,dlatego tez nie jestem w zadnym zwiazku,bo nikt z kim bylam juz blisko tego nie akcpetowal.Nie pozwol aby sie w to wkrecil bo to moze zniszczyc wasz zwiazek.A i taka wskazowka prosto jest rozpoznac osobe ktora jest uzalezniona badz tez w dlugim ciagu z amplikiem,ciagla bezsennosc , brak laknienia , rozwalone zrenice ,wahania nastroju itd,zreszta mozesz byc poinformowana na ten temat.
Jagódko, nie masz co się tak w ten związek angażować, gdyż sama przepłacisz to zdrowiem psychiczny. Zasada Kotana, od lekkich narkotyków się zaczyna czyli od palenia zielska. Druga to, że narkoman musi dosięgnąć dna i często jest dobrze mu w tym pomóc. Czasami dobrze jest aby rodzice wyrzucili go z domu. Dlatego zerwij z nim i zacznij rozglądać się za normalnym, mądrym facetem i to jak najszybciej. Nie słuchaj opinii, że bycie narkomanem jest lajtowe, że można z tego wyjść etc. To są pobożne życzenia narkomanów, w praktyce rzadko do zrealizowane. Narkotyki niszczą psychikę, więzy uczuciowe.
"potrafie dziennie zjeść 5-7gr i jakoś do domu wracam o 22-23 ide spać a rano do pracy możecie jak zawsze pisać że nie jem amfetaminy tylko jakieś mixy denny towar itd zapewniam że towar mam z 1 ręki jeszcze ciepły orginalnie zapakowany więc ja nie wiem co i jak wy jecie ale poprostu może nie znacie swojego stopu tylko kochacie arytmie bezdechy i inne takie a w tym naprawde nie o to chodzi pozdro" Te słowa powaliły mnie na podłogę ty nie wiesz człowieku co zostało z twojego organizmu... Powiem tak... Wiesz jaki jest objaw tego, że twój organizm ma dosyć maratonu i ogólnie wszystkich chemikaliów zawartych w amfetaminie? To że po zażyciu idziesz normalnie spać po amfetaminie to jest wlasnie objaw tego, że jesteś PRZEŻARTY!! Organizm już jest wycieńczony ciągłym przyjmowaniem narkotyku i poprostu w organizmie zachodzi pewna zmiana, która pozwala Ci normalnie po tym spać twoje ciało zaczyna przeciwdziałać tym wszystkim substancją co bardzo je męczy! Wiem to z własnego doświadczenia. Zrób sobie tydzień tzw. Detoksu i potem spróbuj wziąć chociaż gram. Zobaczysz, że nie zaśniesz do białego rana, ponieważ organizm już powoli trochę tego gów** z siebie wydalił!
Przeczytałem wszystkie posty smutno mi, że wszystko kręci się wokół jednego i bardzo niewiele jest zdań o tym, że w każdej chwili mamy wybór. Nie dwa a i więcej. Możemy sobie pudrować nos, możemy iść na spacer, ale w większości wypowiedzi najlepiej było by fuknąć kreskę i iść na spacer. W wypowiedziach dziewczyn które próbują ratować facetów zgadzam się z wypowiedzią, że lepiej by było ich zostawić na pastwę losu. Piszę z tej drugiej strony bo tak ze mną zrobiła moja kobieta. Po dwóch zapaściach pierdo...ąłem o dno, straciłem firmę samochody i dom, poszedłem na leczenie( nie dawałem już rady chciałem odebrać sobie życie) Ćpałem, okradałem bliskich z 15 lat. Jedyne czego żałuje to, że ona musiała to przechodzić i to jak z szczęśliwej osoby stała się kłębkiem nerwów a związek polega na czym innym. Nie będziemy już razem. Mnie się udaje, ale to ciężka praca, ona dalej walczy ze sobą. To co robisz sobie fundujesz bliskim, tylko z gorszym skutkiem. Odkryłem nowy narkotyk: ma niesamowitego kopa, ale długo wchodzi. Nazwał bym go TT, totalna trzeźwość, na początku są same negatywne objawy(lęki, zmęczenie, problemy z sercem, i innymi narządami, świadomość tego że bliscy już ci nie ufają i patrzą na ciebie przez pewne wzorce) Wchodzi min. z trzy miesiące, nie śpisz, płaczesz, chcesz wszystko naprawiać, ale po 15 latach psucia trzeba więcej czasu by naprawiać. Każdy i tak zrobi co chce, ale mogę obiecać, że jak już wejdzie TT to żadne biołe czy coca-cola nie da Ci takiego kopa. Usłyszeć jednocześnie trzepot skrzydeł ptaków i wstać wcześniej by poczuć a nie tylko zobaczyć wschodzące słońce i mieć na prawdę więcej możliwości jak spędzić ten właśnie dzień-jest bezcenne i uwierzcie, że po niczym nie miałem takiego kopa. Kiedyś gdy już leżałem w rynsztoku i pogodziłem się ze śmiercią jakiś menel powiedział: "każda chwila jest dobra by przestać" Mnie to ujęło, przypomniałem sobie kim byłem wcześniej i zdałem sobie sprawę z tego co ze sobą zrobiłem. Ten dół gdy przestajemy jest tak na prawdę naszą złotą drabiną by pozbyć się iluzji. Pozdrawiam
witam podejrzewam od jakiegos czasu mojego faceta ze bierze amfe niektore objawy sie potwierdzaja ostatnio kupilam w aptece test i z kilku mozliwych wyszlo ze wlasnie amfa wchodzi w gre reszta byla negatywna. On twardo zaprzecza. Co mam zrobic i jak to rozegrac zeby sie upewnic???
zrób coś dobrego do szamy ;d jak nie będzie chciał jeść, a potem będzie chciał uprawiać sex i długo będzie dochodzić to znaczy ze lubi się nafukać....
Mam ten sam problem... Dowiedziałam się, że mój chłopak wciąga i pali zielsko chociaż myślałam ze z tym skończył bo kiedyś za nim był ze mna to niestety brał narkotyki, ale odkad jestesmy razem to niby nie... Więc mam takie pyatnie czy osoba, która kiedyś zażywała amfetamine może z tym skończyć wciągu 6 miesięcy??
Witam kto tu mial depresje po amfetaminie i z niej wyszedl?? dodam ze bralem niewiele
co mam zrobic? mam 18 lat, wciagam bardzo czesto fete, prawie codziennie i pije alko, mam opinie kurwy, szmaty... Ale sie nie puszczam przeciez... co mam zrobic ? ;( dodam , ze nie chce juz wciagac...
A o leczeniu myślałaś? Są różne ośrodki, terapie. Wybierz taki, który ma dużą skuteczność i nie gnoi się w nim ludzi, tylko się im pomaga. Może [url=http://www.teenchallenge.pl/]tutaj[/url] znajdziesz pomoc. Myślę, że warto.
Hej, mam takie pytanie .... Wiem, że po amfie strasznie się czlowiek poci. Czy ten objaw utrzymuje się po skończeniu brania?
a może zamiast ją krytykować co nie którzy , to może pomóżcie pajace? -.- Amfa uzaleznia po miesiącu brania . w sumie , nie wiem co ci napisac , bo zapytałaś jak masz do niego dotrzeć .. ; x Każdy który brał lub bierze , wie jak to jest . najpierw myślisz , ze to nic .. tylko dla zabawy , a po jakims czasie jest się nałogowcem . Myślisz , że każdy to zaakceptuje , twoi bliscy , znajomi i rodzina . praktycznie zawsze jest inaczej . zaczynają cie od siebie odtrącać . a ty myślisz , ze robisz dobrze . twój chłopak zrozumie , ze robi źle . ale zrozumie to dopiero jak cie straci -.- ; /
Jak mogę pomóc koledze który wciąga nosem? bardzo chce mu pomóc, wyciągnąć go z tego.. ale nie mam pomysłu jak ;/ pomocy
Witam.Mam taki problem.Od jakiegos czasu zauwazyłam że mój chlopak wciąga nosem narkotyki a gdy go zapytałam czy bierze to odpowiadał mi ,że nie że sobie coś wymyślam i tak mnie spławiał ..nie toleruje tego gówna jak tylko widzę ze ktoś to bierze to odrazu mi się nie dobrze robi ... nie wiem co mam robić pomóżcie ...;/
Jeśli jesteś pewna, że cię oszukuje, to powinnaś poważnie się zastanowić nad tym związkiem.
witam mam podobny problem zakochałam się w kims kto ciagle pali trawke juz nie wiem jak mam dotrzec do niego? ma problemy w rodzinie duzo przezył ale jak mu wytłumaczyc ze palenie nie pomaga! a ze jestem ja i mu pomgę zawsze? bardzo prosze o pomoc. jestesmy na stopniu przyjazni nie stety ale do niego od trawy słowa moje nie docieraja!
czesc mam peoblem nigdzie nie moge znalesc dokladnego przepisu na amfetamine a u mnie w miescie gram kosztuje 40 i czasem jest taki syf ze postanowilem wziac sprawe w swoje rece , jesli ktos moze mi pomoc to pisac 19619920
Witam W tamtym roku zerwałam z chłopakiem po 3,5 miesiącach wróciliśmy do siebie . I się dziś dowiedziałam że wciąga od tamtego czasu i nie chce przestać chociaż robi to co parę dni. Zapytałam się go czy przestanie a on na to ze nie i że muszę się przyzwyczaić do tego .. a jak zapytałam się go co by wybrała to powiedział że oczywiście ćpanie ;(. Ja go Kocham i on podobno mnie też i nie wiem co mam zrobić ;( Pomóżciee
@Ewa Zostaw go, gdyby Cię naprawdę kochał nie przekładałby ćpania ponad Ciebie. Możesz mi wierzyć. I z tego co piszesz nie ma nawet chęci przestać brać.
Ewa on cię nie kocha?kocha ćpanie,daj mu ultimatum albo leczenie wizyta u terapeuty uzaleznień,bo wierz mi sam sobie nie poradzi albo odchodzisz i nie odbierasz tel.chyba ze ma wiadomość,ze sie leczy,zostajac z nim nawet nie wiesz co Cie czeka,to sa kłamcy manipulanci żyją jak pasożyty na koszt innych,do tego amfa jak jest bedzie agresja,uciekaj od niego jak nie bedzie chciał się leczyć.Uwierz znam się na tej chorobie i wychodzi się z niej kilka lat i tylko terapia,praca odizolowanie od starego środowiska etc.Zeby wyciagnąc taką osobę z bagna trzeba być silnym i mieć wiedzę,płacz lament i obietnice to nic nie daje, najlepiej poszukaj pomocy dla siebie to grupy wsparcia dla współuzależnionych,dużo sił życzę.
Siema właśnie pizdnołem full kreche do kichawy czy to znaczy że od teraz moje życie jest ch.u.j.o.w.e czy za 5 minut od walnięcia stoczę się jak gówno w kiblu ? Ja jebie chyba mam zawał. Muszę kończyć.
Witam. Mam 20 lat, mój facet 27. rok temu się poznaliśmy. w tym czasie "Mich" brał i to spore dawki, kilka razy w tygodniu na pewno i tak od 3 lat. Miał depresję. Mówił że nie zasługuję na taką dziewczynę jak ja, choć ideałem nie jestem. Jednak po paru miesiącach bycia z nim, szczerej rozmowy,oparcia, konsekwencji i możliwości, które mieliśmy (tzn. wyjechanie z okolicy jego znajomych, którzy mają dostęp do narkotyków)nasza sytuacja się zmieniła. Mich nie bierze już od dobrych 3-4 miesięcy, nawet o tym nie myśli, jest szczęśliwy, kocha mnie bardziej niż kiedy kolwiek. Nasze życie zmieniło się nie do poznania :) Myślę, że je jezeli Twój facet jest na tyle mądry aby dostrzec w Tobie więcej niż w tym ścierwie jesteście w stanie wygrać więcej niż w loterii totolotka. Powodzenia :)
heey , mam podobny problem , tylko mój 'niby' chłopak to jeszcze nic poważnego . Ale tylko dlatego że ćpa mówi , że się zmieni , że już nie będzie , ale jak narazie to sam się oszukuje , bo wątpię w to że się zmieni .. mimo tego że się w nim zadurzyłam to nie wiem co mam robić , mam 18 lat i nie chce się związać z ćpunem , mimo ze darzę go uczuciem , ale też nie chce żyć w ciągłych kłamstwach i wiecznej nadziei , że się zmieni .. taka ciągła monotonia na lepsze jutro ..teraz przebywam za granicą , rozmawiam z nim przez skype , często tez piszemy ze sobą , ale czuje że mnie oszukuje , że już nie ćpa i nie wiem co mam robić ;( PROSIŁABYM O RADĘ KOGOŚ , KTO MA PODOBNIE I JAK SOBIE Z TYM RADZI .
postaw mu jakies warunki... na odleglosc nic nie zdzialasz. Jak sam do tego nie dojdzie ze nie warto to nikt nie jest w stanie tego zmienic nawet zadne terapie. Wiem to po sobie tyle ze ja terapi nie doswiatczylem. W mom przypadku silownia mnie od tego odciagla, tak ze sproboj go namowic na cos pozytywnego pozdrawiam:)
witam, moze sie wypowiem znalazlem to forum przez przypadek i jak wsio czytam to az glowa mnie boli :D jestem uzalezniony od bialej damy juz 4 lata... mam 24 lata, mam syn ktorego stracilem przez swoja glupote...moja kobieta poprostu rostala sie zemna i co z tym se wiaze syna mi zabrala ktory ma teraz 2 lata i zero kontaktu. zazywalem amfe napoczatku po 2-5g na tydzien potem doszlo do apogelum ze przez 12 dni latalem caly czas bez snu wciagalem w tedy po 30 gramow w miesiacu. i jak czytam ze jak ktos wciagal raz to juz powinien nie zyc hmmm ciekawe... teraz juz po rocznm detoxie ktory wyszedl oddemnie samego siebie, lepiej sie czuje ale ciagnie dalej. nie mowie juz owalce z psychozami po amfowych bo tojest straszne. juz chcialem nawet rozstac sie z zyciem bo nie starczalo mi sil na zycie a ni juz na nic. obojetnosc pustka. jest ciezko wyjsc z tego znam ludzi co stracilo juz zycie przez bialom dame. ale to mnie nie odstrasza nawet to ze wazylem 75 kg a spadlem do 55kg w ciagu 2 miesiecy... jesli ktos chce ze bym doradzil jak z tym walczyc czy tez pomuc komus piszcie na skeypa:adrianbdgkapy i powiem tak nie mozna zostawic uzaleznionego samemu sobie bo wiem czym to sie skonczylo prawie dlamnie mowie tu osmierci, na swoj wiek przezylem 3 stany przed zawalowe, i dotej pory mam roznego typu skutki uboczne ;/ jak macie jakies pytania to piszcie dzwoncie na skeypie chetnie pomoge wytlumacze
 
 
Autor:
Treść:
Kod obrazkowy:
Przepisz kod:
Copyright © 2008-2010 Narkotyki.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kliknij tutaj aby skontaktować się z administratorem.
Autoagresja